środa, 7 lutego 2018

[andLAB] Xylitol mild sun cushion - recenzja

 Wyjątkowo ten post zostaje dodany razem z filmem, ale nie chciałam recenzji ubiec moimi pierwszymi odczuciami, z drugiej strony minęło już na tyle dużo  czasu, od kiedy zaczęłam używać kosmetyku, że spokojnie mogę pokusić się o recenzję. 
Ale zacznę może od początku :)
  Co jakiś czas od jolse -  mojego ulubionego sklepu z koreańskimi kosmetykami dostaję do testów jeden z wybranych takich kosmetyków. Tym razem trafiło na firmę andLAB i ich Xylitol mild sun cushion. 

środa, 24 stycznia 2018

[INNISFREE] Green Barley Gommage Peeling Mask - recenzja

 Uwielbiam peelingi, zwłaszcza te, które są delikatne, ale jednak widać na skórze różnicę po ich użyciu. 
Dlatego też bardzo zaciekawiła mnie forma peelingów typu "gommage". Jest to coś pośredniego między mechanicznym, a enzymatycznym. Niby nie ma w nim żadnych drobinek, które podrażniałyby skórę, ale coś tak jednak się wałkuje w trakcie i ścierając go, nie wygląda to (jak w przypadku enzymatyków), jakbym wycierała krem.

wtorek, 16 stycznia 2018

[SKINFOOD] Black sugar mask - recenzja

    Pamiętam, że kiedy zaczynałam przygodę z koreańskimi kosmetykami, Skinfood był gdzieś na szczycie mojej listy zakupowej.
Na polskich stronach jeszcze nie było tylu kanałów, blogów i informacji o tej tematyce, więc posiłkowałam się stronami amerykańskich youtuberek i blogerek. Prym wtedy wiódł Cosrx, Innisfree, Tony Moly, Holika Holika (ach te opakowania - dla nich samych chciało się kupić kosmetyki tej firmy) i właśnie Skinfood ze swoją maską - peelingiem z brązowego cukru.

   W końcu spełniłam swoje marzenie, choć minęło trochę czasu, bo staram się nie używać mechanicznych peelingów - przez tego typu kosmetyk ze zmielonymi łupinami orzecha bodajże miałam bardzo nieprzyjemne wspomnienia lekko poharatanej skóry. Jednak nadeszła ta chwila.

poniedziałek, 8 stycznia 2018

[Meishoku] Medicated Placenta Whitening Eye Cream - recenzja

To pierwszy w tym roku post, zaczynamy go nieco zaległą recenzją.
I dziś przenoszę Was do Kraju Kwitnącej Wiśni, bo bohaterem jest kosmetyk pochodzący właśnie z tamtych rejonów.
Zakupiłam go z polecenia, zastanawiając się, co może zastąpić mój ukochany Qi & Jin, o którym już tu pisałam.

wtorek, 12 grudnia 2017

[CosRX] Low pH Good Morning Gel Cleanser - recenzja

    Jak to się stało, że do tej pory nic nie wspomniałam o tym kosmetyku na blogu, to nie mam bladego pojęcia, bo jest to jeden z moich ulubionych kosmetyków....
Ale po kolei. 

  CosRX jest bardzo znaną marką wśród kbeauty-maniaczek. Na każdej grupie, forum, czy kanale poświęconym koreańskim kosmetykom, prędzej, czy później znajdzie się recenzja któregoś kosmetyku z tej firmy.
  Brand tworzy kosmetyki, które - według opisu na stronie  - "Nie kuszą pięknym opakowaniem. Ale myśląc o zdrowiu skóry, zmaksymalizowaliśmy ilość dobrych składników i zminimalizowaliśmy ilość złych - jednocześnie podając rozsądną cenę z naszą odpowiedzialnością. Efekt? Zminimalizowane kłopoty ze skórą, zminimalizowane koszty pojemnika, przy maksymalnej wydajności produktu, minimalna cena, maksymalna komunikacja z klientami, minimalna promocja, maksymalna dystrybucja produktów, minimalna struktura dystrybucji. "
Brzmi pięknie, ale jak się ma do samych produktów?

czwartek, 30 listopada 2017

[10 kroków koreańskiej pielęgnacji] - krok ósmy- krem pod oczy.

     Seria z dziesięcioma krokami wcale się jeszcze nie skończyła 😉Co prawda ostatni wpis był wieki temu, a od czasu, kiedy zaczęłam opisywać koreańską pielęgnację według książki Charlotte Cho do teraz ilość kroków i ich kolejność nieco się zmieniła, ale o tym będzie inny wpis.
   W każdym razie dziś przechodzimy do opisu kolejnego kroku, kolejnego kosmetyku, który użyty być powinien w naszej porannej i wieczornej rutynie, i tym razem jest to krem pod oczy

poniedziałek, 27 listopada 2017

RESIBO i targi EKOCUDA vol.3

     O targach Ekocuda z pewnością już słyszeliście. Jeśli nie - warto odnotować sobie ta nazwę, ponieważ jest to jedno z tych wydarzeń, na których trzeba się pojawić co najmniej raz w życiu, zwłaszcza jeśli interesujecie się kosmetykami i macie całkowitą świadomość swojej pielęgnacji. 
Targi odbywają się mniej więcej co pół roku, przy czym jest to dość umowne, bo terminy przypadają na listopad i kwiecień. Miejsce to towarowy Dom Braci Jabłkowskich w Warszawie - kamienica, która ma swoją kupiecką przeszłość. 
Na targach spotykają się wystawcy naturalnych kosmetyków,
 i z wydarzenia na wydarzenie ich przybywa. Ostatnio była ich ponad setka i mieścili się na dwóch piętrach. Dodatkowo w czasie dwóch dni można było zapisać się na warsztaty niektórych marek.