niedziela, 18 czerwca 2017

NEOGEN - Canadian clay pore cleanser - recenzja

Ups, półtora miesiąca bez wpisu....
No cóż świat zawodowy rządzi się swoimi prawami i nie odpuszcza :)
Ale wracam, tym razem z recenzją kosmetyku, który ciekawił mnie od dłuższego czasu. Raz, że jego twórcą jest NEOGEN - jedna z ciekawszych firm na rynku azjatyckim, dwa, że w teorii jest to maska glinkowa, zamieniająca się w piankę, pod wpływem wody. 
A dokładniej?
 " Neogen dermatology canadian clay pore cleanser zawiera drobne mikrocząsteczki...."  - hmmm, najprościej byłoby to przetłumaczyć jako polodowcowa morska gleba, ale dlaczego tak, o tym zaraz (glacial marine soil) -  "koloidalną glinkę z Wybrzeża Zachodniego Kolumbii Brytyjskiej w Kanadzie oraz składniki kwasu węglowego. Ta intensywnie adsorpcyjna  formuła natychmiast eliminuje nadmiar sebum i brudu, likwiduje wągry, usuwa makijaż i martwe komórki, gromadzące się wewnątrz porów, zostawiając skórę czystą i odświeżoną. Ta oczyszczająca i dbająca o pory formuła zapewnia również wysoki poziom minerałów naturalnych po to, by nawilżyć i wygładzić skórę by zostawić ją perfekcyjnie rozświetloną. 
Sugerowane użycie: zaaplikuj 1 mm cienkiej warstwy na suchą skórę i delikatnie masuj przez 5 minut dopóki nie pękną kapsułki węglanowe. Potem dodaj ciepłej wody, by utworzyć piankę i zmyj. Może być aplikowane na makijaż."
I teraz, dlaczego miałam mały kłopot z przetłumaczeniem: otóż szukałam jakichś odpowiedników, ale w wersji polskiej, na stronie koreańskisekret.pl jest opis "mieszanka oleju morskiego i glinki bentonitowej". Glinka, ok, zgadzam się, jest, ale tego oleju nigdzie w składzie znaleźć nie mogę, zwłaszcza, że są wymienione głównie kwasy i ekstrakty. Ale może ja gdzieś źle szukam?...Kontigo z kolei ma informację o glince kaolinowej. No cóż, glinka bentonitowa, a kaolinowa to są dwie różne glinki, a ta pierwsza jest według naukowców znacznie lepsza, co warto rozróżnić. W składzie za to mamy tą drugą.
Jako, że jest to dość mocno oczyszczająca maska, Sokoglam zaleca używanie jej raz, dwa razy w tygodniu zamiast pianki oczyszczającej - i tu się z nią zgadzam. 

No dobra, to przejdźmy do składu: 
WATER, KAOLIN, GLYCERIN, STEARIC ACID, MYRISTIC ACID, METHYL

PERFLUOROISOBUTYL ETHER, POTASSIUM HYDROXIDE, 1,2-HEXANEDIOL, BENTONITE, CANADIAN COLLOIDAL CLAY, CARBONATED WATER, BUTYLENE GLYCOL, COPTIS CHINENSIS ROOT EXTRACT, SACCHARUM OFFICINARUM (SUGAR CANE) EXTRACT, MALTOSE , CARBON DIOXIDE, SODIUM HYALURONATE , ALLANTOIN, BETA-GLUCAN, ARISTOTELIA CHILENSIS FRUIT EXTRACT, GARDENIA BLUE COLOR, OLDENLANDIA DIFFUSA EXTRACT, POLYGONUM MULTIFLORUM ROOT EXTRACT, CENTELLA ASIATICA EXTRACT, SOLANUM MELONGENA (EGGPLANT) FRUIT EXTRACT, CASSIA OBTUSIFOLIA SEED EXTRACT, PORPHYRA TENERA EXTRACT, FAGUS SYLVATICA SEED EXTRACT, DICTYOPTERIS MEMBRANACEA EXTRACT , ALLIUM SATIVUM (GARLIC) BULB EXTRACT, PRUNUS MUME FRUIT EXTRACT, POLYGONUM FAGOPYRUM (BUCKWHEAT) SEED EXTRACT, RUBUS COREANUS FRUIT EXTRACT, MIRABILIS JALAPA SEED EXTRACT, SEPIA, CHARCOAL POWDER, ARONIA MELANOCARPA FRUIT EXTRACT, EUTERPE OLERACEA FRUIT EXTRACT, SAMBUCUS NIGRA FRUIT EXTRACT, MORUS ALBA FRUIT EXTRACT, RHUS SEMIALATA GALL EXTRACT, CINNAMOMUM CASSIA BARK EXTRACT, ROSE EXTRACT, INONOTUS OBLIQUUS (MUSHROOM) EXTRACT, ANONA CHERIMOLIA FRUIT EXTRACT, THEOBROMA CACAO (COCOA) EXTRACT, COFFEA ARABICA FRUIT EXTRACT, VITIS VINIFERA (GRAPE) FRUIT EXTRACT , CORTHELLUS SHIITAKE (MUSHROOM) EXTRACT, PIPER NIGRUM (PEPPER) SEED EXTRACT, BLACK SUGAR EXTRACT , PASSIFLORA EDULIS FRUIT EXTRACT, PSIDIUM GUAJAVA FRUIT EXTRACT, CHRYSANTHEMUM SIBIRICUM EXTRACT , SWIFTLET NEST EXTRACT, HONEY EXTRACT, SARCODON ASPRATUS EXTRACT, LAMINARIA JAPONICA EXTRACT, ANGELICA GIGAS ROOT EXTRACT, PORTULACA OLERACEA EXTRACT, LEPIDIUM MEYENII ROOT EXTRACT, MALVA SYLVESTRIS (MALLOW) EXTRACT, GARCINIA MANGOSTANA PEEL EXTRACT, MANGIFERA INDICA (MANGO) FRUIT EXTRACT, MALT EXTRACT, CHAENOMELES SINENSIS FRUIT EXTRACT, MUSA SAPIENTUM (BANANA) FRUIT EXTRACT, CAULERPA LENTILLIFERA EXTRACT, LEDEBOURIELLA SESELOIDES ROOT EXTRACT, ANGELICA DAHURICA ROOT EXTRACT , ATRACTYLOIDES JAPONICA RHIZOME EXTRACT, LILIUM TIGRINUM EXTRACT, RIBES NIGRUM (BLACK CURRANT) FRUIT EXTRACT, CORNUS OFFICINALIS FRUIT EXTRACT, HIPPOPHAE RHAMNOIDES EXTRACT, ACHILLEA MILLEFOLIUM EXTRACT, OPUNTIA FICUS-INDICA EXTRACT, ACER SACCHARUM (SUGAR MAPLE) EXTRACT, PINUS DENSIFLORA EXTRACT, ORYZA SATIVA (RICE) BRAN EXTRACT, ARGANIA SPINOSA KERNEL EXTRACT, LINUM USITATISSIMUM (LINSEED) SEED EXTRACT, ANGELICA ARCHANGELICA ROOT EXTRACT, ALOE BARBADENSIS LEAF EXTRACT, FORSYTHIA SUSPENSA FRUIT EXTRACT, NELUMBO NUCIFERA FLOWER EXTRACT, CITRUS AURANTIUM DULCIS (ORANGE) FLOWER EXTRACT , SCHIZANDRA CHINENSIS FRUIT EXTRACT, CUCUMIS SATIVUS (CUCUMBER) FRUIT EXTRACT, HIBISCUS ESCULENTUS FRUIT EXTRACT, LAURUS NOBILIS LEAF EXTRACT, HAMAMELIS VIRGINIANA (WITCH HAZEL) LEAF EXTRACT, CITRUS JUNOS FRUIT EXTRACT, LITHOSPERMUM ERYTHRORHIZON ROOT EXTRACT, MAGNOLIA LILIFLORA FLOWER EXTRACT , PAEONIA LACTIFLORA ROOT EXTRACT, DIOSCOREA JAPONICA ROOT EXTRACT, ACORUS CALAMUS ROOT EXTRACT, CNIDIUM OFFICINALE ROOT EXTRACT, ASPARAGUS COCHINCHINENSIS ROOT EXTRACT, AVERRHOA CARAMBOLA FRUIT EXTRACT, UNCARIA TOMENTOSA EXTRACT, COCOS NUCIFERA (COCONUT) FRUIT EXTRACT, CHENOPODIUM QUINOA SEED EXTRACT, SALICORNIA HERBACEA EXTRACT, PLUMERIA RUBRA FLOWER EXTRACT, HYDROLYZED CORAL, AMBER EXTRACT, LAMINARIA DIGITATA EXTRACT, PANAX GINSENG ROOT EXTRACT, AGARICUS BLAZEI EXTRACT, TREMELLA FUCIFORMIS (MUSHROOM) EXTRACT, DISODIUM EDTA, FRAGRANCE


Skład, jak widać długi, ale to prawie same ekstrakty roślinne. 

Opakowanie w formie wygodnego słoiczka. Po otwarciu widać małą płachtę z materiału chyba, która chroni zawartość przed wyschnięciem. Dodatkowo w pudełku jest plastikowa, przezroczysta pokrywka, którą zamieniamy z ową płachtą już po otwarciu. Teraz zauważyłam, że jest jeszcze dodawana mała szczoteczka, ja akurat tego u siebie nie miałam. 
Maska jest gęsta, wygląda jak glinka, (nie ma co się rozwodzić) i ma jasny, szarozielony kolor. Zapach bardzo delikatny, świeży, taka glinka z miętą. Konsystencja pozwala na łatwe rozprowadzenie jej na skórze, nie jest ani za gęsta, ani za rzadka, taka, rzekłabym, w sam raz :)
Bardzo łatwo zmywa się wodą, rzeczywiście pod jej wpływem zamienia się w przyjemną piankę. Zawsze miałam problem ze zmywaniem masek glinkowych, które zaschły, a tu jest to wręcz przyjemnością. 
Skóra pozostaje po niej czystsza, rozjaśniona, rzeczywiście lekko nawilżona, ale nie nalezy zapominać, że jest to maska przede wszystkim oczyszczająca, więc czasem można spodziewać się leciutkiego ściągnięcia. Bez późniejszej pielęgnacji nawilżającej się raczej nie obejdzie. Do skóry suchej i wrażliwej może być za silna, ale do mieszanej i tłustej jak najbardziej polecam.
Cena dość wysoka, jak to bywa z Neogenem, ale też maska jest bardzo wydajna. Ja za swoją zapłaciłam 117 zł na e-bay, dlatego w tym wypadku warto zajrzeć na stronę internetową lub stacjonarnie do sklepu Kontigo albo koreański sekret, gdzie cena jest niewiele wyższa, a macie ją już na miejscu i nie trzeba czekać miesiąc czasu na przesyłkę.

Opakowanie: 10/10 
Skład:              9/10 .
Zapach:          10/10
Działanie:       oczyszcza, nawilża wygładza skórę
Cena:             125 zł - Koreański sekret, 122 zł - Kontigo, od 117 zł e-bay