poniedziałek, 9 stycznia 2017

Pokonać czas! [LIOELE] - Super moisture hyaluronic acid Dr. Ampoule serum.

Z czym Wam się kojarzy słowo "serum"? 
Mi z medycyną, czymś skondensowanym i mocno działającym. 
I z czymś czego na pewno nie używałam, dopóki nie poznałam tajników koreańskiej pielęgnacji. Bo od tego czasu produkty tego typu na stałe goszczą na mojej toaletce. 
  Dziś przedstawię wam jeden z nich. Będzie to serum przeciwzmarszczkowe firmy LIOELE- Super moisture hyaluronic acid Dr. Ampoule.
Lioele jest kolejną firmą kosmetyczną z Korei, którą Wam podaję na tacy :) Jej znakiem rozpoznawczym są różowe opakowania i logo przedstawiające dyniową karoce Kopciuszka, ponieważ myśl przewodnia firmy to "każda kobieta jest piękna, a kosmetyki Lioele pomagają to piękno wydobyć na zewnątrz."

   Serum jest opakowane w srebrno - różowy kartonik, na którym jest seksowna piguła, zachęcająca do wypróbowania 😊
Według producenckich napisów, jest to serum mocno nawilżające, ujędrniające i przeciwzmarszczkowe. 
"Chroni Twoją skórę przed utratą wody! Lioele Super moisture hyaluronic acid Dr. Ampoule zawiera 20% ekstraktu kwasu hialuronowego, chroniąc skórę przed utratą wody. Zostawia skórę miękką, delikatną i elastyczną dzięki opatentowanemu składnikowi: MultiEX BSASM." (jak ktoś chce o tym poczytać, może pod tym adresem).


Po drugiej stronie mamy skład, instrukcję stosowania i sposób przechowywania. 
W dość długim składzie na początku już widzimy hialuron, ekstrakty roślinne (i to dość sporo), allantoinę, glicerynę i parę innych składników.

Jak stosować? Nałożyć na oczyszczoną skórę twarzy i delikatnie masować okrężnymi ruchami, aż do całkowitego wchłonięcia. Uważać, by nie dostało się do oczu. Nie używać po wystąpieniu objawów uczulenia (to logiczne 😃).

Jak przechowywać? Nie wystawiać na słońce, ani ekstremalnie niskie czy wysokie temperatury. Trzymać z dala od dzieci. 

Tyle z informacji na pudełeczku. Na stronie sklepu doczytałam, że to serum jest polecane osobom w wieku już wczesnej dwudziestki, żeby zapobiegać przyszłym zmarszczkom - pamiętajmy, że w Korei pielęgnacja kosmetyczna jest na zupełnie innym poziomie niż u nas, rzekłabym, że w sumie nie dorastamy im do pięt, niestety 🙀 U nich się głównie zapobiega już od wczesnych lat młodzieńczych, u nas sięgamy po kosmetyki niwelujące niedoskonałości dopiero po zauważeniu tychże.

W środku mamy szklaną buteleczkę z pipetą o pojemności 40 ml. Samo serum jest przezroczyste, o lekkiej konsystencji, szybko wsmarowuje się w skórę i nie pozostawia uczucia lepkości. Pipeta dozuje ciut za dużo według mnie, na jednorazowe użycie wystarczy połowa tego, co jest dozowane. 
Serum ma bardzo delikatny, kwiatowy zapach, na skórze praktycznie niewyczuwalny. 
Jest to bardzo wydajny kosmetyk, ja używałam go codziennie rano i wieczorem przez pół roku, a jeszcze myślę, że starczy mi na jakieś pół miesiąca, może trochę więcej.

 Jako, że dwudziestu lat już dawno nie mam, nie mogę się wypowiadać z punktu widzenia takiej użytkowniczki 😸 Ale mogę potwierdzić nawilżające działanie, tak samo mam wrażenie, że dzięki temu serum nieco spłyciły mi się bruzdy mimiczne, tworzące się podczas uśmiechu od nosa do kącików ust. Nie widzę również, żeby powstawały nowe. Twarz jest rozświetlona, skóra rzeczywiście wydaje się jakby bardziej miękka i zadbana.


 Serum na e-bay dostaniecie w Korei w granicach 47-70 zł, na polskich stronach w  MyAsia w swoim czasie było dostępne za 56 zł, czyli w całkiem przystępnej cenie. Niestety nie widzę go już u nich, a ni w e-kobieca.pl, ale może wróci. :) Ale za to ma go AsianClub i to w całkiem przystępnej cenie, warto się zaopatrzeć u nich.
Jest to kolejny, ciekawy kosmetyk z dalekiej Azji, który Wam polecam.
I pędzę zaaplikować go sobie na twarz. 😽