poniedziałek, 30 stycznia 2017

Rozszerzone pory? Recenzja - [IT"S SKIN] Power 10 formula PO effector

   Kolejny z kosmetyków, czekający na swoje 5 minut na blogu to Power 10 formula PO effector, serum do skóry z rozszerzonymi porami od firmy It's skin
  Jest to kolejny kosmetyk, dzięki, któremu miałam nadzieję nieco zminimalizować moje kratery...Ale do rzeczy.

środa, 18 stycznia 2017

[10 KROKÓW KOREAŃSKIEJ PIELĘGNACJI] - Krok drugi - Oczyszczanie, cz.2 :)

No bez jaj "
Zapewne o tym pomyślałaś, jeśli jeszcze nie stosujesz koreańskiej pielęgnacji, lub znasz ją tylko w podstawach. Sądzisz więc, że wystarczy zmyć olejkiem makijaż (o tym w pierwszej części), skóra jest w miarę sucha, nie ma tłustego filmu i jest git.
Chcę Cię przekonać, że jednak nie jest. Do tego rozprawimy się z pewnym paskudnym mitem, pokutującym zwłaszcza wśród nastolatek borykających się ze zmianami skórnymi i pryszczami, a potem żyjącym własnym życiem w miarę dojrzewania.

czwartek, 12 stycznia 2017

[SWATI AYURVEDA] - krem przeciwzmarszczkowy - recenzja

  Tak przez moment zastanawiałam się o czym napisać, bo czasu dziś wyjątkowo mało, a w sumie koreańskie produkty nadal są w fazie testów, więc nie będę ich recenzować po trzech użyciach...Ale już wiem.

W oko wpadł mi mój krem przeciwzmarszczkowy, który zakupiłam jakiś czas temu w sklepie z orientalną żywnością. 

Indie mają sporo do zaoferowania, jeśli chodzi o świat kosmetyczno-perfumeryjny. Wiemy, jakie Hinduski mają włosy -  geny to jedno, ale tez mają inny styl dbania o nie. Ja uwielbiam indyjskie olejki, szampony, odżywki i naturalną hennę. Lubię też kadzidlane zapachy, jeden z nich odkryłam na przykład w kremie do twarzy, o którym wspominam w tym filmiku.

 Ale dziś o innym kremie będzie mowa, bowiem wynalazłam firmę Swati Ayurveda i jej kosmetyki. 

poniedziałek, 9 stycznia 2017

Pokonać czas! [LIOELE] - Super moisture hyaluronic acid Dr. Ampoule serum.

Z czym Wam się kojarzy słowo "serum"? 
Mi z medycyną, czymś skondensowanym i mocno działającym. 
I z czymś czego na pewno nie używałam, dopóki nie poznałam tajników koreańskiej pielęgnacji. Bo od tego czasu produkty tego typu na stałe goszczą na mojej toaletce. 
  Dziś przedstawię wam jeden z nich. Będzie to serum przeciwzmarszczkowe firmy LIOELE- Super moisture hyaluronic acid Dr. Ampoule.
Lioele jest kolejną firmą kosmetyczną z Korei, którą Wam podaję na tacy :) Jej znakiem rozpoznawczym są różowe opakowania i logo przedstawiające dyniową karoce Kopciuszka, ponieważ myśl przewodnia firmy to "każda kobieta jest piękna, a kosmetyki Lioele pomagają to piękno wydobyć na zewnątrz."

wtorek, 3 stycznia 2017

[10 KROKÓW KOREAŃSKIEJ PIELĘGNACJI] - Krok pierwszy "Oczyszczanie"

    Przygodę  z moim blogiem zaczęłam od kosmetyków koreańskich i wstępnego opisu pielęgnacyjnego, oraz krótkich opisów kosmetyków, których wtedy używałam. To było raptem pół roku temu, a mam wrażenie, że całe wieki dzieli mnie od tej wiedzy, którą miałam wtedy i mam teraz. Pół roku wgłębiania się w tajniki pielęgnacji, pół roku testów, sprawdzania, czytania, testowania...Pół roku to bardzo dużo :)
    Tamte opisy trochę po macoszemu traktowały całą pielęgnację i tak naprawdę niektóre z Was mogły się przerazić ilością kroków i kosmetyków użytych. Ale chcę Was przekonać, że pielęgnacja koreańska to bardzo przyjemna rzecz, którą warto wprowadzić jako codzienny rytuał, nawet jeśli nie poranny, to zdecydowanie wieczorny, kiedy mamy nieco więcej czasu dla siebie. Bo cóż może być przyjemniejszego po całodziennej bieganinie, stresujących sytuacjach w pracy, w szkole, czy gdziekolwiek indziej niż wieczorny rytuał z pięknie wyglądającymi i pachnącymi kosmetykami? Dla mnie to mega odstresowujące.
  Zdradzę Wam pewien sekret: do momentu, gdy traktowałam kosmetyki i pielęgnację jako konieczność, nie interesowało mnie, gdzie stoją i jak wyglądają. Okazało się jednak, że to ma dość spore znaczenie, zwłaszcza, że jestem wzrokowcem. 
 Wklepując więc w siebie wszystkie kosmetyki i jednocześnie patrząc na ich urocze opakowania, naprawdę mam wrażenie, że robię dla swojej skóry coś dobrego.
 Po tym długim wstępie przechodzimy do właściwego tematu*.