czwartek, 30 listopada 2017

[10 kroków koreańskiej pielęgnacji] - krok ósmy- krem pod oczy.

     Seria z dziesięcioma krokami wcale się jeszcze nie skończyła 😉Co prawda ostatni wpis był wieki temu, a od czasu, kiedy zaczęłam opisywać koreańską pielęgnację według książki Charlotte Cho do teraz ilość kroków i ich kolejność nieco się zmieniła, ale o tym będzie inny wpis.
   W każdym razie dziś przechodzimy do opisu kolejnego kroku, kolejnego kosmetyku, który użyty być powinien w naszej porannej i wieczornej rutynie, i tym razem jest to krem pod oczy

poniedziałek, 27 listopada 2017

RESIBO i targi EKOCUDA vol.3

     O targach Ekocuda z pewnością już słyszeliście. Jeśli nie - warto odnotować sobie ta nazwę, ponieważ jest to jedno z tych wydarzeń, na których trzeba się pojawić co najmniej raz w życiu, zwłaszcza jeśli interesujecie się kosmetykami i macie całkowitą świadomość swojej pielęgnacji. 
Targi odbywają się mniej więcej co pół roku, przy czym jest to dość umowne, bo terminy przypadają na listopad i kwiecień. Miejsce to towarowy Dom Braci Jabłkowskich w Warszawie - kamienica, która ma swoją kupiecką przeszłość. 
Na targach spotykają się wystawcy naturalnych kosmetyków,
 i z wydarzenia na wydarzenie ich przybywa. Ostatnio była ich ponad setka i mieścili się na dwóch piętrach. Dodatkowo w czasie dwóch dni można było zapisać się na warsztaty niektórych marek. 

piątek, 24 listopada 2017

[BENTON] Snail Bee High Content Essece - recenzja

  O firmie Benton każda, nieco dłużej siedząca w temacie k-beauty kobieta powinna słyszeć. 
Firma jest jedną z bardziej polecanych i znanych marek na polskim rynku, a atutem jej produktów jest bardzo naturalny skład, opierający się głównie na aloesie, wyciągu ze śluzu ślimaka i jadu pszczelego, ekstraktach roślinnych i fermentach z grzybków z rodzaju Galactomyces. 
  Zaciekawiona tematem i tym, że firma była mocno chwalona na forach zagranicznych i na YT, postanowiłam włączyć do pielęgnacji jeden z jej kosmetyków. 

sobota, 11 listopada 2017

[The History of Whoo] seria GongJinHyang - recenzja

Let me tell You the story about....
GongJinHyang.


Do tej recenzji przymierzałam się już dłuższy czas, bo nauczona wieloma doświadczeniami i kosmetykami, chciałam dokładnie przetestować te kosmetyki zanim coś o nich napiszę.
Zacznijmy od początku.
  The History of Whoo jest firmą koreańską, produkującą kosmetyki z tzw. "wyższej półki". Jej założeniem jest wytworzenie kosmetyków czerpiąc z tradycyjnych receptur znanych na królewskim dworze władczyniom Korei, by w nowoczesny sposób móc pomóc kobietom w ich codziennych potrzebach dbania o skórę.
  Jeżeli choć raz zobaczył ktoś z Was kosmetyk z tej firmy, nie pomyli go już nigdy z niczym innym, bo prócz tego, że jest napakowany dobroczynnymi składnikami, jest on również opakowany w tak piękne i luksusowe opakowania, że zawsze ucieszy oko. 

czwartek, 2 listopada 2017

Jolse [TROIAREUKE] Acsen A+ cushion - recenzja.

Nie lubię cushionów. Piszę to na wstępie, żebyście wiedzieli jakie mam do nich nastawienie. 
Miałam kilka i żaden nie powalił mnie na tyle na kolana, by zrezygnować dla nich z moich tradycyjnych kremów BB.
Dlatego trochę z przekory, a trochę z nieustającego poszukiwania doskonałego kosmetyku postanowiłam przetestować cushion firmy TROIAREUKE - słynny Acsen A+.

piątek, 27 października 2017

Tajne składniki pielęgnacji - retinoidy.

Po początkowym wpisie o składnikach kosmetyków pielęgnacyjnych na temat witaminy C (który znajdziecie pod tym linkiem), dziś zajmę się kolejnym cudem kosmetycznym - cudem, jakim są retinoidy.
Od jakiegoś czasu słyszę i czytam o tym jak bardzo są pomocne w uzyskaniu pięknej skóry, ale jak to z nimi jest rzeczywiście?

poniedziałek, 23 października 2017

[Nature republic] Snail solution skin booster - recenzja

Lubię zielone rzeczy. Lubię zielone opakowania. Lubię wszystko, co kojarzy się z naturą. Nic więc dziwnego, że firma Nature Republic wylądowała w końcu na mojej liście życzeń, a po zobaczeniu tych pięknych zielonych opakowań linii Snail Solution postanowiłam nabyć sobie jeden z kosmetyków.
Padło na Snail solution Skin Booster - i tu przypomnimy sobie, co to jest booster.
Otóż Skin Booster to poniekąd dodatkowy kosmetyk poza podstawą "10 kroków". Jest z reguły nieco gęstszy niż toner (ale jak zawsze - regułę potwierdzają wyjątki), ma w sobie nieco więcej składowych i jest gęstszy. Ma za zadanie nieco "ztunningować" nałożone po nim kosmetyki sprawiając, że mają lepsze działanie.
Oczywiście gęstość tonerów i boosterów to rzecz umowna, zależnie od firmy mamy boostery wyglądające jak woda, a tonery są na wpół żelowate i odwrotnie, pozostaje nam wczytywać się w nazwy i obietnice producenckie. 

wtorek, 17 października 2017

Przemyślenia po latach stosowania koreańskiej pielęgnacji.

     Azjatyckie kosmetyki zajmują u mnie dość sporo miejsca. Od dłuższego czasu wybieram, przebieram, szukam i testuję, mając nadzieję, że choć trochę poprawię stan swojej skóry.
Nie jest to dla was nic nowego, prawda? Każde z nas chciałoby mieć skórę jak po Photoshopie – gładką, promienistą, bez przebarwień, skaz, blizn i trądziku. Niestety, bardzo rzadko się to zdarza, a takie osoby mogą czuć się wybrańcami losu. Najczęściej każda z nas ma jakieś „ale” do stanu swojej skóry.
     Po pierwszym zachłyśnięciu się kolorami i zapachami, przyszedł czas na spojrzenie wstecz i podsumowanie swojej wiedzy odnośnie pielęgnacji.

wtorek, 3 października 2017

[JOLSE] - HOPE GIRL Honey Bee Venom Multi Solution Cream

    Sklepu [JOLSE] chyba nikomu przedstawiać nie trzeba, zwłaszcza, jeśli już nieco dłużej interesujecie się tematem kosmetyków koreańskich. Natomiast jeśli dopiero zaczynacie z nimi przygodę i jeszcze nie do końca wiecie gdzie i jak zamawiać, polecam ten sklep z czystym sumieniem. To sklep online, a znajdziecie go pod adresem jolse.com (a w nim cale mnóstwo cudów z kosmetycznego rynku Korei Płd).
 Jest to mój ulubiony sklep od bardzo długiego czasu (między innymi dlatego, że dostawy są szybkie, bezpłatne, do tego zawsze pakowane jest mnóstwo próbek, dzięki którym można poznać nowe kosmetyki, niekoniecznie kupując ich pełnowymiarowe wersje). Znaleźć w nim można dużo brandów kosmetycznych (liczę na to, że jeszcze kiedyś pojawi się Whamisa), dużo promocji i nigdy nie miałam do niego zastrzeżeń.

Jakiś czas temu sklep zorganizował rozdanie dla testerek i udało mi się dostać krem z firmy Hope girl o nazwie Honey Bee Venom Multi Solution Cream (spotkałam się też z nazwą True Island zamiast Hope Girl).

sobota, 30 września 2017

FIGHT!!!! Eyelinery europejskie vs. azjatyckie!

 Uwielbiam eyelinery. 
Uwielbiam to, jak potrafią podkreślić oko, pogłębić, wykończyć makijaż. Wypróbowałam ich dość sporo, bo od momentu, kiedy wróciły do łask makijażystów były dla mnie super objawieniem. 
W latach dziewięćdziesiątych, w czasach mojego dojrzewania do makijażowych kombinacji eyelinery były praktycznie niespotykane. Raczej nie stosowało się ich w makijażu, bardziej stawiano na podkreślenie oczu czarną kredką. Dla mnie to było nieco bolesne, bo zawsze bardzo podobały mi się nieco przesadne makijaże oczu z lat sześćdziesiątych, a makijaż w stylu pin-up to było mistrzostwo świata. Dlatego, kiedy zaczęto stawiać w trendach na eyelinery i sztuczne rzęsy - byłam wniebowzięta. 

poniedziałek, 14 sierpnia 2017

[10 kroków koreańskiej pielęgnacji] - krok siódmy - maski w płachcie.

Maski w płachcie to czysta przyjemność! Po prostu. 
Jeżeli na rynku istniały jakiekolwiek maski w płachcie przed boomem na koreańską pielęgnację, to w zasadzie nie zwracało się na nie uwagi, zwłaszcza, że ceny też do najmniejszych nie należały. A potem zaczął się szał.
 Dlaczego używać masek w płachcie i jak często?
W maskach jest jeszcze więcej skoncentrowanych składników niż w poprzednio wymienionych kosmetykach, do tego płachta zapobiega przed utlenianiem się tych składników i zmusza niejako naszą skórę do przyjęcia ich w większej ilości. No i jaki o relaks...

piątek, 4 sierpnia 2017

Tajne składniki pielęgnacji - witamina C.

    Czas wejść nieco głębiej w pielęgnację skóry. Od jakiegoś czasu przymierzam się do opisania pojedynczych składników, dostępnych na rynku kosmetycznym. I tak możemy znaleźć witaminę C, kwas hialuronowy, retinol...Niekoniecznie kupując je jako części składowe większej całości kosmetycznej. Tylko kiedy i po co się je stosuje?...




niedziela, 23 lipca 2017

[NATURE REPUBLIC] Arganowa seria kosmetyków do pielęgnacji włosów.

      Marka Nature Republic jest jedną z popularniejszych marek kosmetycznych w Korei Południowej. Firma stawia na kosmetyki bliskie naturze, a opakowania kosmetyczne bardzo często są odnawialne i ekologiczne. Składniki, wykorzystywane do kosmetyków, pochodzą ze wszystkich zakątków świata o czym świadczy chociażby dzisiejsza opisywana seria kosmetyków do włosów z olejkiem arganowym. Olejek ten raczej nie jest kojarzony z Koreą, ale za to świetnie się kojarzy, jeśli chodzi o pielęgnację.

sobota, 15 lipca 2017

[10 kroków koreańskiej pielęgnacji] - krok szósty - SERUM/AMPUŁKI



       Czas na kolejny krok, tym razem bardzo spersonalizowany (zupełnie, jakby cały rytuał nie był spersonalizowany, prawda?;))
       Mowa o serum, czyli najbardziej skoncentrowanym kosmetyku w naszym rytuale. 
Sera nie są nowością, u nas znane są już od długiego czasu. Dlaczego więc powinnyśmy je włączyć w nasz rytuał? Ponieważ najczęściej są to bogate w składniki aktywne kosmetyki, po których nasza skóra dostaje wręcz "powera" i to takiego, że klękajcie narody!!!
Serum najczęściej nakierowane jest na naprawę jednego bądź dwóch problemów skórnych z którymi się borykamy. Świetnie współpracuje z kosmetykami nawilżającymi: tak jak serum jest skoncentrowane na problemach skórnych, ale wewnątrz (składniki aktywne przenikają głęboko wgłąb skóry), tak nawilżacz działa powierzchniowo, stanowiąc barierę nie dopuszczającą do ulotnienia się składników serum. 

środa, 12 lipca 2017

[MEISHOKU] - DetClear Bright & Peel Fruit Enzyme Wash powder - recenzja.

    Lubię kosmetyki oczyszczające. W moich zasobach stanowią one największy procent - oprócz kolorówki.
 Ten wpis poświęcam kolejnemu z nich, który pochodzi tym razem nie z Korei, a z Japonii.
    Mowa o pudrze myjącym - DetClear Bright & Peel fruit enzyme powder wash firmy MEISHOKU .
Puder myjący - to było dla mnie coś nowego. Sam kosmetyk wynalazłam, przeglądając towary na YesStyle.com i zaciekawiła mnie forma kosmetyku oczyszczającego - w pudrze. Bo niby jak puder ma zmywać brud? Ale po kolei...

niedziela, 18 czerwca 2017

[NEOGEN] Canadian clay pore cleanser - recenzja


Wracam, tym razem z recenzją kosmetyku, który ciekawił mnie od dłuższego czasu. Raz, że jego twórcą jest NEOGEN - jedna z ciekawszych firm na rynku azjatyckim, dwa, że w teorii jest to maska glinkowa, zamieniająca się w piankę, pod wpływem wody. 
A dokładniej?

poniedziałek, 1 maja 2017

[10 kroków koreańskiej pielęgnacji] - krok piąty - ESENCJA

Esencja....
Coś o czym w ogóle nie miałam pojęcia, zanim zaczęłam stosować koreańskie kosmetyki. W polskich drogeriach, perfumeriach i przyzwyczajeniach pielęgnacyjnych czegoś takiego nie było. Jeśli mówiło się o esencji, to raczej jako o składniku jakiegokolwiek serum czy kremu. Ale sama w sobie? Nie słyszałam. A w koreańskiej pielęgnacji stanowi bardzo ważny krok, gdyż od tego momentu zaczynamy tak naprawdę odżywianie skóry. Esencja jest kosmetykiem o raczej rzadkiej i wodnistej konsystencji, chociaż nie do końca jest to regułą, spotkałam się z mniej i bardziej gęstą konsystencją. Najważniejszy jest skład, ponieważ już sama nazwa powinna zasugerować, jakiego typu jest to kosmetyk. To skoncentrowana postać składników pielęgnacyjnych, lżejsza niż sera czy ampułki. 

sobota, 15 kwietnia 2017

[INNISFREE] Tangerine vita C skin - recenzja

  Wiosna za oknem, wreszcie!! Trochę czasu jej to zajęło, ale w końcu jest pięknie, słonecznie, zielono....To moja ulubiona pora roku, uwielbiam kolory i zapachy. 
A skoro o kolorach i zapachach mowa....Opowiem Wam dziś o toniku, który zaciekawił mnie kolorem :)
Mowa o Tangerine vita C skin, toniku z firmy INNISFREE

sobota, 8 kwietnia 2017

Pielęgnacja włosów po koreańsku- [CHACHONG] All hit hair pack - recenzja

    Tego kosmetyku nie miałam w planach. Ani dziś, ani w ostatnim miesiącu, ani w ogóle, a to z tej prostej przyczyny, że w ogóle nie wiedziałam o jego istnieniu. 

Ostatnimi czasy poznałam parę Koreanek mieszkających i studiujących w Warszawie i okazało się, że temat kosmetyków koreańskich jest świetnym tematem do przełamywania pierwszych barier. Dziewczyny są szalenie sympatyczne, a na każdą wzmiankę o ichnich firmach reagują bardzo żywiołowo, mało tego, dostałam od nich w prezencie kosmetyki koreańskie, ich zdaniem warte wypróbowania. Niepodzielnie królują sheet maski, ale SeonHee obdarowała mnie czymś, co mnie trochę zaskoczyło. Dostałam bowiem maskę do włosów, ale w kapturku :). Poszperałam nieco w internetach. Maska jest megapopularnym produktem zakupowym w Korei, zwłaszcza w zakupach online.
Jej "autorką" jest Cha Chong, koreańska top-celebrytka w świecie stylistów włosów, a jej zdjęcie widnieje na głównym opakowaniu zbiorczym (niestety, ja miałam tylko część z niego, jak widać na zdjęciach :)).

piątek, 24 marca 2017

[NEOGEN] - Code 9, Black volume cream. Recenzja

 Do tego kremu przymierzałam się od kiedy zobaczyłam reklamę (do obejrzenia pod tym linkiem), zwłaszcza, że NEOGEN bardzo lubię, ze względu na składy. Trochę mniej ze względu na kieszeń, ale cóż....Jak się chce mieć coś dobrego, czasem warto zapłacić :) Ale po kolei.

poniedziałek, 13 marca 2017

[10 KROKÓW KOREAŃSKIEJ PIELĘGNACJI] - Krok czwarty - Tonizowanie

Wreszcie!!!
Koniec oczyszczania, teraz nadchodzi ten moment, kiedy zaczynam dbać o skórę, przygotowując ją do wchłonięcia kosmetyków. Tak, następnym krokiem jest tonizowanie. Dzięki temu skóra zostanie zregenerowana po oczyszczaniu, a także przywracam jej naturalną barierę ochronną skóry.
   Zanim nauczyłam się używać prawidłowego toniku, wpadłam wcześniej w pułapkę nadmiernego oczyszczania. Część tej historii wspomniałam w poście o oczyszczaniu twarzy pianką (tu), a dziś dokończę ją morderstwem na tonikach alkoholowych. :)
 Jak już wcześniej pisałam, jako młody szczyl lubowałam się wręcz w tonikach ściągających na bazie alkoholu. Im bardziej sucha skóra, tym lepiej. Wydawało mi się, że alkohol świetnie ją wysusza, eliminując tym samym jakiekolwiek przetłuszczanie się. Tym samym nie powinno być żadnych pryszczy ani niczego takiego, prawda? A tu niespodzianka!
Po wielu latach nie dość, że niedoskonałości zostały, to ja nabawiłam się nadwrażliwości i przesuszenia skóry, do tego wszystkiego paskudnie rozszerzyłam pory (choć tu uważam, że to trochę genetycznie poszło :)).
I dopiero parę lat temu wbiłam sobie do głowy, że tonik  (jak sama nazwa wskazuje) ma tonizować, czyli wyrównywać. Tym samym zaczęłam bardziej zwracać uwagę na to, co kupuję.

sobota, 25 lutego 2017

[IT'S SKIN] 5 flowers cleansing foam- recenzja.






Bohaterką dzisiejszego wpisu jest pianka myjąca do twarzy z firmy IT'S SKIN o nazwie 5 flowers.
Kosmetyk pochodzi z rodziny pianek, których nazwa zaczyna się od liczby 5. Mamy więc 5 kwiatów, 5 owoców, 5 herbat i 5 zbóż (traw), a każda z nich ma inne właściwości. Jest rozświetlająca, nawilżająca, odświeżająca i regulująca.

czwartek, 23 lutego 2017

[MISSHA] Deep clear cleansing balm - recenzja

    Czas najwyższy na kolejną recenzję. 
Tym razem jest to kosmetyk, którego nie miałam absolutnie w planach zakupowych, właściwie nawet nie wiedziałam, że istnieje. Ale jest i to nawet cała seria.
Jakiś czas temu wzięłam udział w testowaniu kosmetyków koreańskich i przypadł mi właśnie ten - Deep clear cleansing balm z firmy MISSHA.
Firma jest kolejnym, wielkim koncernem kosmetycznym w Korei i tu taki mały off-top: jesteśmy tak bardzo przyzwyczajeni do odczytywania nazw angielskich, że często nazwa jest odczytywana jako "missza", czy to na polskich czy na angielskich kanałach YT, i sama też tak mówiłam. Jednak ostatnio mam dużą styczność z Koreankami i one mówią na to tak, jak jest napisane, czyli "misa", z takim delikatnym bezdźwięcznym "h". 
Wracając do tematu: oficjalną filozofią firmy jest wysoka jakość za rozsądną cenę, poza tym sporo ich kosmetyków jest rekomendowane dla osób bardziej dojrzałych - tak po trzydziestce. 

piątek, 10 lutego 2017

Koreańskie kosmetyki to luksus?! Trochę prawdy o markach i cenach - w Korei i w Polsce.

    Czas na wpis, za który na pewno nie pokochają mnie polscy dystrybutorzy, a który został podyktowany wiedzą nas, Polek, używających lub chcących używać koreańskich kosmetyków. Generalnie z takim wpisem nosiłam się czas jakiś, ale ciągle zastanawiałam się, czy to wypada, a może przesadzam, może będzie lepiej....Ale widząc wpisy dziewczyn na różnych blogach pod postami o koreańskich kosmetykach, widząc po raz kolejny zdanie: "chciałabym kupić, ale to takie drogie", to szlag mnie trafia. Po prostu. 
Trochę na ten temat wysepleniłam się w filmiku, który jest pod tym adresem i jest dość emocjonalny, więc nie do końca jest taki, jak chciałam (może kiedyś go poprawię), ale teraz zrobię powtórkę i krótki przegląd cenowy i ogólnoinformacyjny o firmach.

środa, 8 lutego 2017

[10 kroków koreańskiej pielęgnacji] - Krok trzeci - Dogłębne oczyszczanie i złuszczanie :)

      No dobra, mamy już buzię oczyszczoną. JEEEEJ!!!!! 
Pierwsze koty za płoty, jak to się mówi, a teraz czas na dogłębne oczyszczanie skóry i wydobywanie jej piękna na zewnątrz. Przed nami kolejny krok - złuszczanie, czyli eksfoliacja. W przeciwieństwie do dwóch pierwszych czynności, tego nie musimy wykonywać codziennie, jednakże w ciągu tygodnia taki zabieg jest wskazany co najmniej dwa razy. Dlaczego?

piątek, 3 lutego 2017

[LIOELE] - Water drop sleeping pack. - recenzja maski nawilżającej.

  Firma Lioele gościła już na moim blogu, kiedy opisywałam serum z kwasem hialuronowym i serdecznie polecam Wam ten wpis.
 Dziś nadszedł czas na kolejny kosmetyk, którego używam już od dłuższego czasu, wobec czego już zaczynam recenzję. 
  Przedstawiam Wam Water Drop Sleeping Pack - całonocną nawilżającą maseczkę na twarzy. 
 Całonocne maseczki w Korei są bardzo popularne, ale nie nazywają się zwykle maskami, tylko kryją się pod nazwą "sleeping pack". O ich działaniu, potrzebie i umiejscowieniu w dziesięciostopniowym dbaniu o cerę napiszę w ramach dokładniejszego opisywania pielęgnacji koreańskiej. Jak na razie mamy opisane dwa pierwsze kroki oczyszczania tu i tu

poniedziałek, 30 stycznia 2017

[IT"S SKIN] Power 10 formula PO effector- recenzja

   Kolejny z kosmetyków, czekający na swoje 5 minut na blogu to Power 10 formula PO effector, serum do skóry z rozszerzonymi porami od firmy It's skin
  Jest to kolejny kosmetyk, dzięki, któremu miałam nadzieję nieco zminimalizować moje kratery...Ale do rzeczy.

środa, 18 stycznia 2017

[10 KROKÓW KOREAŃSKIEJ PIELĘGNACJI] - Krok drugi - Oczyszczanie, cz.2 :)

No bez jaj "
Zapewne o tym pomyślałaś, jeśli jeszcze nie stosujesz koreańskiej pielęgnacji, lub znasz ją tylko w podstawach. Sądzisz więc, że wystarczy zmyć olejkiem makijaż (o tym w pierwszej części), skóra jest w miarę sucha, nie ma tłustego filmu i jest git.
Chcę Cię przekonać, że jednak nie jest. Do tego rozprawimy się z pewnym paskudnym mitem, pokutującym zwłaszcza wśród nastolatek borykających się ze zmianami skórnymi i pryszczami, a potem żyjącym własnym życiem w miarę dojrzewania.

czwartek, 12 stycznia 2017

[SWATI AYURVEDA] - krem przeciwzmarszczkowy - recenzja

  Tak przez moment zastanawiałam się o czym napisać, bo czasu dziś wyjątkowo mało, a w sumie koreańskie produkty nadal są w fazie testów, więc nie będę ich recenzować po trzech użyciach...Ale już wiem.

W oko wpadł mi mój krem przeciwzmarszczkowy, który zakupiłam jakiś czas temu w sklepie z orientalną żywnością. 

Indie mają sporo do zaoferowania, jeśli chodzi o świat kosmetyczno-perfumeryjny. Wiemy, jakie Hinduski mają włosy -  geny to jedno, ale tez mają inny styl dbania o nie. Ja uwielbiam indyjskie olejki, szampony, odżywki i naturalną hennę. Lubię też kadzidlane zapachy, jeden z nich odkryłam na przykład w kremie do twarzy, o którym wspominam w tym filmiku.

 Ale dziś o innym kremie będzie mowa, bowiem wynalazłam firmę Swati Ayurveda i jej kosmetyki. 

poniedziałek, 9 stycznia 2017

[LIOELE] - Super moisture hyaluronic acid Dr. Ampoule serum - recenzja

Z czym Wam się kojarzy słowo "serum"? 
Mi z medycyną, czymś skondensowanym i mocno działającym. 
I z czymś czego na pewno nie używałam, dopóki nie poznałam tajników koreańskiej pielęgnacji. Bo od tego czasu produkty tego typu na stałe goszczą na mojej toaletce. 
  Dziś przedstawię wam jeden z nich. Będzie to serum przeciwzmarszczkowe firmy LIOELE- Super moisture hyaluronic acid Dr. Ampoule.
Lioele jest kolejną firmą kosmetyczną z Korei, którą Wam podaję na tacy :) Jej znakiem rozpoznawczym są różowe opakowania i logo przedstawiające dyniową karocę Kopciuszka, ponieważ myśl przewodnia firmy to "każda kobieta jest piękna, a kosmetyki Lioele pomagają to piękno wydobyć na zewnątrz."

wtorek, 3 stycznia 2017

[10 KROKÓW KOREAŃSKIEJ PIELĘGNACJI] - Krok pierwszy "Oczyszczanie"

    Przygodę  z moim blogiem zaczęłam od kosmetyków koreańskich i wstępnego opisu pielęgnacyjnego, oraz krótkich opisów kosmetyków, których wtedy używałam. To było raptem pół roku temu, a mam wrażenie, że całe wieki dzieli mnie od tej wiedzy, którą miałam wtedy i mam teraz. Pół roku wgłębiania się w tajniki pielęgnacji, pół roku testów, sprawdzania, czytania, testowania...Pół roku to bardzo dużo :)
    Tamte opisy trochę po macoszemu traktowały całą pielęgnację i tak naprawdę niektóre z Was mogły się przerazić ilością kroków i kosmetyków użytych. Ale chcę Was przekonać, że pielęgnacja koreańska to bardzo przyjemna rzecz, którą warto wprowadzić jako codzienny rytuał, nawet jeśli nie poranny, to zdecydowanie wieczorny, kiedy mamy nieco więcej czasu dla siebie. Bo cóż może być przyjemniejszego po całodziennej bieganinie, stresujących sytuacjach w pracy, w szkole, czy gdziekolwiek indziej niż wieczorny rytuał z pięknie wyglądającymi i pachnącymi kosmetykami? Dla mnie to mega odstresowujące.
  Zdradzę Wam pewien sekret: do momentu, gdy traktowałam kosmetyki i pielęgnację jako konieczność, nie interesowało mnie, gdzie stoją i jak wyglądają. Okazało się jednak, że to ma dość spore znaczenie, zwłaszcza, że jestem wzrokowcem. 
 Wklepując więc w siebie wszystkie kosmetyki i jednocześnie patrząc na ich urocze opakowania, naprawdę mam wrażenie, że robię dla swojej skóry coś dobrego.
 Po tym długim wstępie przechodzimy do właściwego tematu*.