niedziela, 7 sierpnia 2016

Wyzwanie trustedcosmetics.pl. 
Opróżniamy nasze kosmetyczki!!

          Pierwszy post powinien być zapewne o tym, jak zajęłam się kosmetykami i wizażem i generalnie "trochę o mnie". Ale nie będzie.
Po pierwsze dlatego, że moja makijażowa historia jest jeszcze świeża i wcale nie zakończyła się na tyle, bym mogła, jak profesjonalistka powiedzieć: "tak, kiedyś miałam straszliwe problemy z makijażem, teraz jestem już tak super, że wiem wszystko i mogę podać Wam moje błędy, a Wy się na nich uczcie". Sama jeszcze się uczę.
Po drugie, w ogóle miałam nie zakładać bloga, według mnie wystarczyło, że mam konto na FB, insta i YT. Wystarczająco dużo mnie. Ale trafiłam na taki post, jak wyzwanie. Jak go nie podjąć?

Po trzecie, drugi tydzień walczę z moim pierwszym filmem, który wytworzył masę problemów, a kiedy już przeszłam przez poszukiwania odpowiedniego programu, kaprysy aparatu, pogody i mojego organizmu (w sensie choroba) okazało się, że film jest za duży, by móc go wrzucić na kanał, więc trzeba było go podzielić. Podzielenie jest absolutnie nieprofesjonalne, bez pożegnania w pierwszej części, bez powitania w drugiej - ale po dwóch tygodniach mam serdecznie dość tego filmu. Chcę nagrać coś nowego, a zapuszczam korzenie na tym....Wobec tego dostaniecie go takim, jaki jest :)
Przechodząc do sedna, rzutem na taśmę może jeszcze się załapię na pierwszą część wyzwania, czyli ogół kosmetyczny.
To co widać, to tylko część moich kosmetyków, ale bez sensu znosić wszystko w jednym miejscu, poza tym, co bym wam potem opisywała? :)

Zaczynamy od pielęgnacji ciała
Na początek żel. Od dawna jestem wierna serii Dove, zmieniam tylko zapachy. Świetnie nawilża i nie przesusza, zmieniać nie zamierzam.
Znalazłam też olejek do mycia firmy Farmona. Olejek jest z serii Tutti Frutti, co oznacza, że pachnie owocowo i dość słodko, odświeża go w tym zestawieniu arbuz. Olejek jest gęsty, bardziej powiedziałabym, że to żel do mycia z olejkiem. Szału nie ma, ale od czasu do czasu wymienić zapachy myjące jest fajnie.
Po drodze dodamy płyn do kąpieli. Piana musi być zawsze, obojętnie jakiej firmy, byle ładnie pachniało. Tutaj akurat firmy Luksja.
Peeling, następny kosmetyk. Też z serii Tutti Frutti, bardzo je lubię. Ale całkiem niedawno dostałam do testów peeling 9 cloud firmy Bomb Cosmetics. Świeży zapach, trochę jak pudrowy, ale super czyści i trochę nawilża. Chyba kupię całość, jak zużyję ten dość duży tester. :)
Lubię wszelkie fajnie pachnące balsamy i zapachy dobieram zależnie od nastroju. Najczęściej świeże, kwiatowe, owocowe, ale nie słodkie. Tutaj akurat nie widać, bo zapomniałam wstawić, ale obecnie używam balsamu firmy Be Beauty, zakupionego w Biedronce. Tani, ale za to gęsty, fajnie się rozsmarowuje, wchłania, nawilża i ma piękny, świeży zapach z nutką oleju arganowego. Czego chcieć więcej?

Kolejną wytyczną są antyperspiranty. Rexona, nie ma nic lepszego :)

Depilacja i opalanie - tu mogę w dwóch zdaniach, bo w depilacji juz dawno uznałam wyższość depilatora nad plastrami (nie mam do nich cierpliwości i nie lubię doczyszczać pozostałości wosku), a opalać się nie lubię. To jedynym kosmetykiem jest balsam z faktorem co najmniej 30 :)

Pielęgnacja twarzy - w kolejnym artykule pyk :).

Pielęgnacja włosów - o tym mogę mówić wiele:) Testuję sporo kosmetyków do włosów, chwilowo szamponem rządzi Kallos, ale nastawiam się na Natura Siberica, bo lubię naturalne składy (kto ich zresztą nie lubi?). Kallos jest tani i duży, mam zarówno szampon jak i odżywkę. Szampon serca nie ujął, staram się go skończyć, żeby mi miejsca w łazience nie zajmował. Odżywka już spisuje się lepiej, teraz mam z mlecznymi proteinami, wcześniej była z algami i tak, całkiem nieźle sobie radzi. Ale oprócz tego uwielbiam firmę Biovax i angielski Wax, często kupuję ich maski i odżywki. Z Indii sprowadziłam sobie coś, o czym będzie w moim pierwszym filmiku - szampon w proszku, firmy Hesh. Świetna rzecz, jeśli chcę oczyścić włosy i głowę z nadmiaru kosmetyków, nawet odżywek. Bardzo polecam jeśli macie problem z łupieżem albo przetłuszczającymi się włosami. Z założenia staram się nie używać kosmetyków modelujących i jedwabiu, może od czasu do czasu jakiś olejek jak mi się przypomni, ale ulubionej firmy nie mam.


Perfumy
Zależy od dnia, pory roku i nastroju. Słodkie i tzw "różowe" (nazwa od opakowań) odpadają w przedbiegach. Moje perfumy mają mieć zapach świeży, ozonowy, kwiatowy, ale wieczorem lubię skropić się czymś mocniejszym, na przykład moją ukochaną Diuną od Ch. Diora, a na spotkanie
 firmowe Giordani Gold Incontro od Oriflame (zwykłego GG nie znoszę). Na co dzień używam dezodorantu Tesori d'oriente o pięknym, lekko słodkawym zapachu fiołków.

Co do makijażu, mam tego tyle, że nie sposób teraz wymieniać, ale moimi ulubionymi firmami są: makeup revolution, revlon i kiko, za to podkłady (kremy bb) i pudry mam głównie z Korei.

I ostatni z punktów - akcesoria. Jako, że do włosów suszarek ani niczego takiego nie używam, to jedynym akcesorium, które mnie urzekło wymieniam szczotkę tangle teezer. Mimo, że początkowo nie rozumiałam nagonki na nią (wszystkie youtuberki ją miały), po zakupie wiem więcej. I nie zamienię jej na nic! :)

Tyle jeśli chodzi o wstęp do mojego bloga.
Pierwszy post napisany, JEEEEEJ :D
A wy macie swoje ulubione kosmetyki? Pochwalcie się w postach :)