wtorek, 16 stycznia 2018

[SKINFOOD] Black sugar mask - recenzja

    Pamiętam, że kiedy zaczynałam przygodę z koreańskimi kosmetykami, Skinfood był gdzieś na szczycie mojej listy zakupowej.
Na polskich stronach jeszcze nie było tylu kanałów, blogów i informacji o tej tematyce, więc posiłkowałam się stronami amerykańskich youtuberek i blogerek. Prym wtedy wiódł Cosrx, Innisfree, Tony Moly, Holika Holika (ach te opakowania - dla nich samych chciało się kupić kosmetyki tej firmy) i właśnie Skinfood ze swoją maską - peelingiem z brązowego cukru.

   W końcu spełniłam swoje marzenie, choć minęło trochę czasu, bo staram się nie używać mechanicznych peelingów - przez tego typu kosmetyk ze zmielonymi łupinami orzecha bodajże miałam bardzo nieprzyjemne wspomnienia lekko poharatanej skóry. Jednak nadeszła ta chwila.

poniedziałek, 8 stycznia 2018

[Meishoku] Medicated Placenta Whitening Eye Cream - recenzja

To pierwszy w tym roku post, zaczynamy go nieco zaległą recenzją.
I dziś przenoszę Was do Kraju Kwitnącej Wiśni, bo bohaterem jest kosmetyk pochodzący właśnie z tamtych rejonów.
Zakupiłam go z polecenia, zastanawiając się, co może zastąpić mój ukochany Qi & Jin, o którym już tu pisałam.

wtorek, 12 grudnia 2017

[CosRX] Low pH Good Morning Gel Cleanser - recenzja

    Jak to się stało, że do tej pory nic nie wspomniałam o tym kosmetyku na blogu, to nie mam bladego pojęcia, bo jest to jeden z moich ulubionych kosmetyków....
Ale po kolei. 

  CosRX jest bardzo znaną marką wśród kbeauty-maniaczek. Na każdej grupie, forum, czy kanale poświęconym koreańskim kosmetykom, prędzej, czy później znajdzie się recenzja któregoś kosmetyku z tej firmy.
  Brand tworzy kosmetyki, które - według opisu na stronie  - "Nie kuszą pięknym opakowaniem. Ale myśląc o zdrowiu skóry, zmaksymalizowaliśmy ilość dobrych składników i zminimalizowaliśmy ilość złych - jednocześnie podając rozsądną cenę z naszą odpowiedzialnością. Efekt? Zminimalizowane kłopoty ze skórą, zminimalizowane koszty pojemnika, przy maksymalnej wydajności produktu, minimalna cena, maksymalna komunikacja z klientami, minimalna promocja, maksymalna dystrybucja produktów, minimalna struktura dystrybucji. "
Brzmi pięknie, ale jak się ma do samych produktów?

czwartek, 30 listopada 2017

[10 kroków koreańskiej pielęgnacji] - krok ósmy- krem pod oczy.

     Seria z dziesięcioma krokami wcale się jeszcze nie skończyła 😉Co prawda ostatni wpis był wieki temu, a od czasu, kiedy zaczęłam opisywać koreańską pielęgnację według książki Charlotte Cho do teraz ilość kroków i ich kolejność nieco się zmieniła, ale o tym będzie inny wpis.
   W każdym razie dziś przechodzimy do opisu kolejnego kroku, kolejnego kosmetyku, który użyty być powinien w naszej porannej i wieczornej rutynie, i tym razem jest to krem pod oczy

poniedziałek, 27 listopada 2017

RESIBO i targi EKOCUDA vol.3

     O targach Ekocuda z pewnością już słyszeliście. Jeśli nie - warto odnotować sobie ta nazwę, ponieważ jest to jedno z tych wydarzeń, na których trzeba się pojawić co najmniej raz w życiu, zwłaszcza jeśli interesujecie się kosmetykami i macie całkowitą świadomość swojej pielęgnacji. 
Targi odbywają się mniej więcej co pół roku, przy czym jest to dość umowne, bo terminy przypadają na listopad i kwiecień. Miejsce to towarowy Dom Braci Jabłkowskich w Warszawie - kamienica, która ma swoją kupiecką przeszłość. 
Na targach spotykają się wystawcy naturalnych kosmetyków,
 i z wydarzenia na wydarzenie ich przybywa. Ostatnio była ich ponad setka i mieścili się na dwóch piętrach. Dodatkowo w czasie dwóch dni można było zapisać się na warsztaty niektórych marek. 

piątek, 24 listopada 2017

[BENTON] Snail Bee High Content Essece - recenzja

  O firmie Benton każda, nieco dłużej siedząca w temacie k-beauty kobieta powinna słyszeć. 
Firma jest jedną z bardziej polecanych i znanych marek na polskim rynku, a atutem jej produktów jest bardzo naturalny skład, opierający się głównie na aloesie, wyciągu ze śluzu ślimaka i jadu pszczelego, ekstraktach roślinnych i fermentach z grzybków z rodzaju Galactomyces. 
  Zaciekawiona tematem i tym, że firma była mocno chwalona na forach zagranicznych i na YT, postanowiłam włączyć do pielęgnacji jeden z jej kosmetyków. 

sobota, 11 listopada 2017

[The History of Whoo] seria GongJinHyang - recenzja

Let me tell You the story about....
GongJinHyang.


Do tej recenzji przymierzałam się już dłuższy czas, bo nauczona wieloma doświadczeniami i kosmetykami, chciałam dokładnie przetestować te kosmetyki zanim coś o nich napiszę.
Zacznijmy od początku.
  The History of Whoo jest firmą koreańską, produkującą kosmetyki z tzw. "wyższej półki". Jej założeniem jest wytworzenie kosmetyków czerpiąc z tradycyjnych receptur znanych na królewskim dworze władczyniom Korei, by w nowoczesny sposób móc pomóc kobietom w ich codziennych potrzebach dbania o skórę.
  Jeżeli choć raz zobaczył ktoś z Was kosmetyk z tej firmy, nie pomyli go już nigdy z niczym innym, bo prócz tego, że jest napakowany dobroczynnymi składnikami, jest on również opakowany w tak piękne i luksusowe opakowania, że zawsze ucieszy oko.